Recenzja książki ‘Lamentacje. W poszukiwaniu człowieka’ – Jan Stanisław Kiczor, Poezja zadumy, refleksji i wiedzy

W kwietniu 2016 roku w e-tygodniku literackim Pisarze.pl ukazała się napisana przez Pana red. Jana Stanisława Kiczora recenzja mojej książki ‘Lamentacje. W poszukiwaniu człowieka’. Zapraszam do przeczytania recenzji, opublikowanej pierwotnie na stronie: http://pisarze.pl/recenzje/11356-jan-stanisaw-kiczor-poezja-zadumy-refleksji-i-wiedzy.html

Jan Stanisław Kiczor
 
Poezja zadumy, refleksji i wiedzy
 
Isaac Jacobovsky swoją kolejną, ostatnio wydaną książkę poetycką zatytułował: „Lamentacje. W poszukiwaniu człowieka” i opatrzył dedykacją, którą przytaczam w całości:

Książkę tę dedykuję sześciu milionom Ofiar Holocaustu oraz wszystkim Ocalałym.Dedykuję ją również mojemu dziadkowi Józefowi, prawnikowi, absolwentowi Uniwersytetu Poznańskiego, więźniowi nr 13520 w Auschwitz-Birkenau, ofierze doświadczeń pseudomedycznych, uczestnikowi Marszu Śmierci, więźniowi innych obozów koncentracyjnych, Ocalałemu.

Myliłby się jednak bardzo ten, kto założyłby, że Holokaust jest głównym tematem zamieszczonych w książce wierszy. Jest bardziej pretekstem do filozoficznych rozważań o Wielkiej Tajemnicy, o kondycji ludzkiej, wreszcie o relacjach człowieka z Najwyższym.

W naszej rozmowie Leszek Żuliński ujął to następująco: …typowa poezja intelektualna, filozofująca. Widoczny brak lirycznych ozdobników; taką poezję nazywam „eseistyczną”, lub nazwałbym ten gatunek „liryką nieliryczną”. Jacobovsky zmierza do summy ontologicznych ustaleń, wchodzi w dysputę z Mechanizmem, Sensem i Tajemnicą, nie bawi się w duperele ani drobiażdżki, on chce tymi wierszami trafić w mechanizm i istotę istnienia, innymi słowy nie jest On poetą „nastroju ni aury”; on jest Poetą Myśli…

O trafności tej obserwacji świadczy zresztą cały zamysł Autora dotyczący kompozycji wydanego zbioru wierszy.

Tu należałoby wyjaśnić skąd ów tytuł książki i czym są owe „lamentacje”.

W czasach biblijnych układano i śpiewano lamentacje, czyli pieśni żałobne, by wyrazić żal — z powodu śmierci przyjaciela (2Sm 1:17-27), spustoszenia narodu (Am 5:1, 2) czy zburzenia miasta (Eze 27:2, 32-36). Natchnionym przykładem takiego utworu żałobnego jest Księga Lamentacji. Składa się z pięciu poematów lirycznych (w pięciu rozdziałach) opłakujących zburzenie Jerozolimy przez Babilończyków w 587 r. p.n.e.

W księdze tej przyznano, że Jehowa słusznie ukarał Jerozolimę i Judę za występki ich mieszkańców (Lam 1:5, 18). Zwrócono też uwagę na Jego lojalną życzliwość i miłosierdzie i ukazano, że jest dobry dla tych, którzy pokładają w Nim nadzieję (Lam 3:22, 25).

Tytuł. Nazwa hebrajska tej księgi wywodzi się od jej pierwszego słowa: Echáh, czyli „Ach, jakże!” Tłumacze Septuaginty nazwali ją Thrénoi, co znaczy „pieśni żałobne; treny”. W Talmudzie Babilońskim (Bawa batra 14b) występuje jako Kinòt, czyli „pieśni żałobne; elegie”, a w łacińskim przekładzie Hieronima — pod nazwą Lamentationes, od której pochodzi jej polski tytuł.

Miejsce w kanonie biblijnym. W kanonie hebrajskim Księga Lamentacji zaliczana jest zazwyczaj do pięciu megillòt („zwojów”), na które składają się Pieśń nad Pieśniami oraz księgi: Rut, Lamentacji, Kaznodziei i Estery. Jednakże w dawnych kopiach Pism Hebrajskich występowała podobno po Księdze Jeremiasza, tak jak w dzisiejszych Bibliach.
 
Wracając do książki Isaaca Jacobovskiego. Składa się na nią Tom pierwszy podzielony na piętnaście części, Tom drugi – dziesięć części i Aneks Poeta pamięta z jednym wierszem. Wszystkie zamieszczone wiersze są opatrzone wspólnym tytułem Lamentacje z przypisanym numerem kolejnym.

Każda część tych utworów posiada własny podtytuł: część I – Adam, część II – Szet, trzecia – Enosz i tak do dwudziestej piątej – Amram. Na każdą część składa się dziesięć wierszy – lamentacji.

Oczywiście od czytelnika zależy, czy skojarzy, że są to imiona (od Adama zaczynając) kolejnych „przywódców” społeczności, wodzów; gdzie Szet jest synem Adama, Enosz synem Szeta itd. dochodząc do Amrama syna Kehata a ojca Mojżesza i Aarona.

Sam Autor zresztą mówi o tym dokładniej: To są głowy rodzin, często przywódcy społeczności i wodzowie armii, o wielu z nich mamy w Torze (czyli w Starym Testamencie) skromne przekazy historyczne, jednakże co do zasady nie nazywamy wielu z tych postaci przywódcami Izraela, ponieważ nie byli Żydami. Dopiero około 3800 lat temu Bóg nakazał Abramowi opuścić rodzinny dom w Ur Kasdim (obecnie tereny Iraku) i zamieszkać na terenie Kanaan (dzisiejsze tereny Judei i Samarii). W tradycji żydowskiej Żydostwo powstało w momencie zmiany miejsca zamieszkania Abrama, zmiany imienia Abrama na Abraham i zmiany etyki z etyki politeistycznej na etykę monoteistyczną. Z powstaniem Żydostwa łączy się nierozerwalnie powstanie nowej etyki, wcześniej nieznanej i do dzisiaj trudnej do przyjęcia dla większości ludzi. Innymi słowy – przed Abrahamem można by mówić o przodkach Abrahama, których w tradycji żydowskiej wywodzi się od biblijnego Adama. Natomiast począwszy do Abrahama można mówić o potomkach Abrahama, faktycznie pełniących role przywódcze w historycznie patriarchalnych społecznościach żydowskich.

Nadto, w samych wierszach, Autor stosuje pewną regułę, wyodrębniając w każdym wers piętnasty, który jakby kondensuje myśl danego wiersza, każdy zaś wiersz liczy dokładnie dwadzieścia dwa wersy (14 + 1 + 7) co jest typowym układem tej formy, którą są „lamentacje”.

Tyle o „technikaliach”. Kolej na odczytanie. Oczywiście można czytać kolejne wiersze w warstwie „zewnętrznej”, poznawczej, niemniej prawdziwa ich wartość i zrozumienie, wymusza sięgnięcie do warstw głębszych, odniesień do wzajemnych relacji człowieka ze Stwórcą, ze wszystkimi konsekwencjami. Bóg jest łaskawy, lecz wymagający. Zawarł z człowiekiem Przymierze, lecz postawił warunki. Człowiek zaś pełen jest ułomności, chęci polepszenia sobie bytu tu i teraz, bez wyrzeczeń. Czasem próbuje wyprowadzić Boga „w pole”, a przecież:
 
…Bóg miłuje Jisrael śląc cierpienia
Wszechobecne wiecznotrwałe choć sam
Jest sprawiedliwością i miłością

 
Wypełniło się słowo Boga
 
Widzę wielką rozpacz chcą zawrócić z drogi
Zniewolenie w Egipcie czy było czymś złym
Gorszym niż uwiązanie do przykazań Boga
Żądających od ludzi ciągłego wyboru
Icchak zniósł ten dylemat wieki wcześniej
Słyszę śpiewane trzykrotnie Imię Boga
Pochylony u wrót świątynnego dziedzińca

(Lamentacja 210 – część XXI – Icchak)
 
Zauważa się nawiązanie do biblijnej Księgi Wyjścia dotyczącej trwającego cztery wieki pobytu całego narodu żydowskiego w Egipcie, opuszczenia ponad miliona Izraelitów z Delty Nilu czy trzymiesięcznej wyprawy na Synaj.

Zresztą, niemal wszystkie wiersze mają (mniej lub bardziej ukryte) swoje nawiązania do historii ludu Izraela. Znajdziemy nawiązania do potopu, zburzenia murów Jerycha, losu Sodomy i Gomory, ucieczki z Egiptu, bitwy z Filistynami (wątek Dawida i Goliata), przymierza Mojżesza z Bogiem, zburzenia Świątyni w Jerozolimie itp.

Można zauważyć, że wiersze pisane są „techniką” wersów biblijnych: różne warstwy interpretacyjne współistnieją za sobą. Wynika to z zasadniczej tradycji, znanej pod nazwą pardes (ogród). Wedle Gershoma Scholema nazwa ta będąca odniesieniem do pewnej opowieści talmudycznej, pojawiła się przed 1290 rokiem. Jest to akronim czterech słów: peszat, remez, deresza, sod. Pierwsze oznacza sens dosłowny, drugie – alegoryczny, trzecie – homiletyczny (kaznodziejski, interpretatorski), a czwarte – mistyczny.

Wszystko jest zdeterminowane stosunkiem człowieka do Boga. Nic nie jest oczywiste i nic nie jest uświęcone, co nie wyszło z rąk Boga. Jeżeli jest nam źle, jeżeli odczuwamy jakieś poczucie krzywdy czy niesprawiedliwości, musimy nie winiąc Boga, przyjrzeć się sobie:
 
…Bo może Bóg nas skarcił sprawiedliwie
Wobec ogromu nikczemności
Jaką obdarzaliśmy swoich krewnych

 
Nikt nie pamiętał najbliższych
 
Własnych braci i sióstr wprost z lędźwi ojca
Z siły matki jej wnętrze wydało nas na świat
Przeklęte więzy nieuchwytne
Niedostępne jak wyższe miary świata
Z wściekłości rozbijamy świetliste naczynia
Po omacku sklejamy warstwy skorup
Ich spoiwem jest wyłącznie krew

(Lamentacja 47, część V – Mahalalel)
 
Dodatkowym utrudnieniem, ale też poszerzającym możliwości interpretacyjne, jest to, że Autor nie używa w swoich utworach żadnych znaków interpunkcyjnych. Na czytającym wymusza to uważne śledzenie tekstu, czasem z koniecznością powrotu do początku, by właściwy sens odkryć i całość prawidłowo odczytać.

Wracając do przytoczonej na wstępie dedykacji, napisałem, że Holokaust nie jest głównym nurtem wierszy. Pozornie. Całość bowiem oparta jest na rozważaniach na ile człowiek, jego los jest wynikiem rozdźwięku pomiędzy jego poczynaniami, a oczekiwaniami Boga. Co ważne, żaden z wierszy – Lamentacji, mimo że ich większość zaczynają słowa „przeklęty”, „przeklęta”, „przeklęte” (w różnych konfiguracjach) nie odnoszą się do Boga Stwórcy, a raczej do wielu ludzkich ułomności i ich konsekwencji. Sam Holokaust odnajduję między innymi w wierszu:
 
…Przed kim miałbym być mądry elokwentny
Bóg wie już wszystko a bliscy straceni
Oprawcy palą w piecu zwojem Księgi
Przeklęci uwierzyli że nie żyję

(Lamentacja 195 – część XX – Abraham)
 
Czy w kolejnym, który muszę jednak przytoczyć w całości:
 
Widzę kolumny w marszu
Dziesiątki sprawiedliwych
Pomocnych aniołom
Wszystkie one o kulach
Skaczą na jednej nodze
Pióra im dawno odpadły
Skrzydła zbyt rachityczne
Oddały za kęs chleba
Strażnicy ślą raporty
Wodzom matkom małżonkom
Meldując postępy
Więźniowie tracą siły
Padają na drogę
Do nieba

 
Wypełniło się słowo Boga
 
Widzę zmęczonych cherubinów
Obdartych ze strojów
Starców kobiety i dzieci w łaźni
Kaci szczelnie ryglują do niej drzwi
Nachor chciałby spytać o zasady
Słyszę śpiewane trzykrotnie imię Boga
Pochylony u wrót świątynnego dziedzińca

(Lamentacja 180 – część XVIII – Nachor)
 
Przy całym swoim miłosierdziu i całej dobroci, Bóg jest jednak bardzo surowym egzekutorem Przymierza zawartego z człowiekiem. Ale też więcej widzi i wie, ma jakieś plany wobec człowieka, których ten rozpoznać i przewidzieć póki co – nie potrafi. Stąd owo czysto ludzkie zwątpienie, gdy człowiek nie dorasta do Bożych wymagań:
 
…Przeklęte mrowie mięsożerne
Wpadło głęboko w rdzeń historii
Jej znaczenie zna tylko Bóg

 
Gdzież mi odnaleźć Boga?
 
Płaczą kobiety bez swych mężów
Synowie pozbawieni matek
Tęsknią ojcowie żądni dzieci
Córki bez mężczyzn
Przeklęte wygubienie nie ma końca
Bóg nie pozwoli nam odetchnąć
Niekiedy wróg” wydawał się łaskawszy

(Lamentacja 168 – część XVII – Serug)
 
W prawidłowym odczytaniu wierszy Jacobovskiego pomocna jest także znajomość Pisma. Tora (wg Wikipedii: wskazówka, pouczenie, wtórnie prawo) – pięć pierwszych ksiąg Biblii (stąd także Pięcioksiąg, Pentateuch), najważniejszy tekst objawiony judaizmu. Głównym tematem Tory jest Przymierze pomiędzy Bogiem a narodem Izraela zawierane kolejno z Abrahamem, Jaakowem (czyli Jakubem), Moszem (czyli Mojżeszem) i na końcu z całą społecznością Żydów na pustyni, a więc z całym Narodem Żydowskim. Tora dotyczy  wszystkich tych Przymierzy, lecz przede wszystkim wymiaru etycznego narzucanego tymi Przymierzami.

Opis kształtowania się narodu i kultu za czasów Mojżesza poprzedzony jest znajdującymi się w Księdze Rodzaju opowieściami o prapoczątkach ludzkości (od Stworzenia do Potopu i Wieży Babel oraz pradziejach Izraela (dzieje Patriarchów: Abrahama, Izaaka oraz Jakuba i jego synów).

          Znajomość całej Biblii, czyli Pięcioksięgu jako tekstu pisanego i tradycji jego rozumienia (Tory pisanej i ustnej) oraz wiedza na temat pozostałych klasycznych pism judaizmu tworzących Tanach znakomicie ułatwi głębszy odbiór wszystkich Lamentacji.

          Pozwoli  także czytającemu odnaleźć zawarte w wierszach cytaty  lub nawiązania do Pięcioksięgu i pozostałych Ksiąg Tanachu, których jest (wedle Autora) kilkaset, jednak Autor ich nie uwypukla i nie zaznacza, a wplata w narrację wierszy.

Poezję tę charakteryzuje potężna dawka znaczeń, symboli i odniesień, wynikających z doświadczeń ludu, jego wzlotów, ale i upadków. O jego losie zdeterminowanym przez „wyjątkowość” zawartego Przymierza:
 
Przeklęta wyjątkowość z jaką rodzi się człowiek…
…Obawa przed nią metafizyczny lęk przed obowiązkiem
Nie chcieliśmy o nim słyszeć
Żyliśmy nagrodami za każdy uczyniony krok
Zamiast lękać się głębi tajemnic

 
Nie czuliśmy strachu
 
I nie dbaliśmy o skutki słów i czynów
Nikt nie stał w zgromadzeniu sędziów
Przeklęte bramy miasta żyły wiatrem
Wypełniającym kupieckie zacisza
Przy zakurzonej studni ślady stóp
Oznaczyły domostwa nieznanych mi ludzi
Których zaraz pochwycę i sprzedam przejezdnym

(Lamentacja 61 – część VII – Chanach)
 
Trauma czasów dawnych ale i dzisiejszych oplata całą tę poezję bogactwem odniesień, metafor,  przeżyć gwałtownych, ale też i refleksji nad skutkiem i przyczyną:
 
…Już gasną nasze paleniska
Nieboskłon traci miliony swoich gwiazd

 
Nie słuchaliśmy Boga
 
Schwyconym nagle w ostre szpony orła
Tułaczka otworzyła szeroko wrota
Wprost na światowy targ wędrowców
Nas obcych kupcy nie zechcą przeklętych
Ze strachu przed nieznanym rytem
Przeklęty jestem na tym Bożym targu
Że nie umiem udźwignąć winy mej sam jeden

(Lamentacja 101 – część XI – Szem)
 
Cały tom kończy Aneks Poeta pamięta. Jest to jeden wiersz, kończący się słowami:

…Poeta pamięta krew i ziemię
Bóg płucze czas w zamorzu rozlewa opary
Chmura ocieka deszczem upada na ciała

(Lamentacja 251)
 
Reasumując, nie jest to poezja – moim zdaniem – z którą możemy udać się do kawiarni czy parku, by dla relaksu rozkoszować się samym kunsztem słowa. Czytanie tych wierszy, to (ośmielam się twierdzić) praca, wysiłek intelektualny. Oczywiście, że jak wszystko, można ją potraktować „po łebkach” dotykając zaledwie „wierzchniej warstwy” znaczeń, niemniej już w trakcie czytania zauważymy, że ta „opcja” jest mało przydatna, gdy wiersz niejako sam wciągać nas będzie w warstwy głębsze, będzie zmuszał do stawiania pytań, czy nawet szukania odpowiedzi.

Zapewne nie zrozumiemy wszystkiego i wszystkich odpowiedzi nie znajdziemy. Coś przypomni się nam ze Starego Testamentu, skojarzymy jakieś imiona, jakieś sytuacje, niemniej to o wiele za mało, by pojąć całość zgodnie z zamierzeniem autora. Chyba za mało w nas wiary i wiedzy wyniesionej z czytania Ksiąg.

Koniecznie zwrócić uwagę trzeba na jakość wydania. Na stronę edytorską. Pięknie zaprojektowana okładka przez Filipa G.A. Wrocławskiego z reprodukcją reliefu Evy Pohlke z cyklu Nie-pamięć II. Format C-5. Całość szyta w twardej oprawie. Nadmienić przy okazji należy, że Wydawnictwo Pisarze.pl równie pięknie edytorsko wydało wcześniejsze (2013 rok – Grzech. Przywiersze i 2014 rok – Kosmos i Hipokryzja. Sonety szwedzkie) książki poetyckie tegoż Autora.

Znakomita pozycja na prezent dla wymagających czytelników.
 
Lamentacje. W poszukiwaniu człowieka, Wydawnictwo Pisarze.pl, Warszawa 2015, s. 316

{ Comments are closed! }